wtorek, 2 września 2014

Prezenty dla Host Family II Pakowanie II 5 dni.

W końcu zebrałam się, żeby napisać tego posta. Prezenty dla HF mam już w sumie od jakiegoś czasu, ale cały czas coś odciągało mnie od napisania czegoś o nich xd W każdym razie zacznijmy od tego, że według mnie prezenty dla HF są po prostu czymś symbolicznym, czymś, co dajemy z sympatii i w pewien sposób w ramach podziękowania. W każdym razie to nie musi być nie wiadomo co. Zwykły drobiazg kojarzący się np. z danym rejonem Polski. W moim przypadku jest to Toruń. W związku z tym nie obędzie się bez toruńskich pierników :) 

1) Dla dzieci: gry, do których nie potrzebna jest znajomość jakiegoś konkretnego języka; dla najmłodszego (T.) - kolorowanka; do poczytania dla dziewczynek (L. & M.) toruńskie legendy w wersji angielskiej i dla każdego jeszcze coś słodkiego.
2) Dla HP różne rodzaje pierników, kubek i serwetki z motywem ludowym; książka o woj. kuj - pom; magnes i książka z polskimi przepisami w języku angielskim.
3) Dla wszystkich - Ptasie mleczko.
Nie są to właśnie jakieś nie wiadomo jakie prezenty, ale myślę, że się spodobają (mam nadzieję w każdym razie xd). 

Pakowanie... no. Jestem mistrzem! Spakowałam się i mój bagaż główny waży 13 kg. Nie wiem jak to zrobiłam. Aż mi głupio, że tak mało.. chyba coś dopakuję xd :d Nie wiem. Sprawdzę to jeszcze raz później i wtedy się zastanowię. 


Co do czasu jaki pozostał mi w Polsce.. myślę, że dopadł mnie ten kryzys przedwyjazdowy, a to wszystko przez pożegnania z bliskimi. Wczoraj/dziś żegnałam się z najbliższymi przyjaciółmi i.. no. Łatwo nie było, ale nie dadzą mi o sobie zapomnieć <3 To już wiem. 

W kwestii całego wyjazdu.. mam jeszcze kilka spraw do załatwienia i standardowo zostawiłam wszystko na ostatnią chwilę, ale mam nadzieję, że się wyrobię :) 

W sobotę ostatni post po tej stronie oceanu, a już za 9 dni rozpakuję walizkę w swoim nowym domu.
Trochę mnie to przeraża, ale z drugiej strony też cieszy. W końcu spełniam swoje marzenia, tak? :)


4 komentarze:

  1. Szukanie rodziny się dłużyło, a tu nagle teraz czas zleciał nie wiadomo kiedy :D ale to 13 kilo? Nie wiem jak to zrobiłaś, zapomniałaś o butach, kosmetykach i ubraniach? :DD Szok :P a pakowałaś się w worki próżniowe, czy dałaś radę spokojnie bez?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakowałam się normalnie, bez worków, ale wszystko "rolowałam"/zwijałam czy jak kto to nazywa :D Ja nie wiem jak to zrobiłam, bo mam wszystko właśnie... buty, kosmetyki (z tym, że ja się nie maluję, więc wszystkie kosmetyki tego typu są mi niepotrzebne xd), ubrania....

      A czas leci niesamowicie szybko, ale każdą chwilę staram się fajnie wykorzystać :)

      Usuń
    2. Bierzesz (znowu kwestia w stylu ,,o ile korzystasz" :P ) rzeczy typu suszarka, prostownica, aparat? I kupowałaś przejściówkę?

      Usuń
    3. Nie używam tych rzeczy typu suszarki, lokówki, prostownice, więc to też jest u dla mnie zbędne. :)
      Aparat biorę, ale jest na baterie (tam pewnie zainwestuję w jakiś lepszy), więc przejściówka nie jest mi potrzebna. Będzie potrzebna do komputera, ale kupię na miejscu. :)

      Usuń